Usiądź i odpocznij, czyli jak radzić sobie ze stresem

Z wyschniętej studni nikt się nie napije, a z pustego i Salomon nie naleje. Czasami dochodzimy do takiego momentu, gdy nasz organizm nie nadąża, nie wytrzymuje tempa, jakie mu narzuciliśmy. Płytki, skrócony oddech, zaburzenia snu, problemy trawienne to tylko niektóre z symptomów nadmiernego stresu i zmęczenia. Jak sobie z nim radzić i dlaczego warto wtedy zwolnić tempo?



Jeśli odwiedzacie regularnie bloga, to pewnie zauważyliście, że w ostatnich tygodniach niewiele działo się tutaj. Nowe artykuły nie pojawiały się już tak często jak wcześniej. Wszystko dlatego, że doszłam do tzw. ściany. Ogrom obowiązków, nowe wyzwania i problemy, jakie pojawiły się w ubiegłym miesiącu spowodowały, że jedyne o czym marzyłam wieczorem to chwila spokoju, ciszy, rozmowy z mężem i przeczytanie choć kilku stron książki. Jasne, mogłam pisać "na siłę", ale uważam, że czasami lepiej odpuścić, odpocząć, by móc coś z siebie dać innym. 

Każdy może doświadczyć skutków przewlekłego zmęczenia i stresu. Ważne, by wiedzieć, jak je rozpoznać i jak wówczas sobie pomóc. 


Objawy stresu

Według Hansa Selyego stres jest "nieswoistą reakcją organizmu na wszelkie stawiane mu wymagania" i przejawia się we wszelkich zaburzeniach jego funkcjonowania. Wśród objawów wymienia się m.in. płytki i przyspieszony oddech, przyspieszone bicie serca, zwiększone napięcie mięśni, w tym bóle stawów, kręgosłupa i pleców, podwyższone ciśnienie krwi, zwiększenie stężenia cukru i cholesterolu we krwi, problemy ze snem oraz z koncentracją.

Bardzo często niektóre osoby próbują radzić sobie ze wzmożonym napięciem poprzez intensywne uprawianie sportu, kompulsywne objadanie, zakupy, uciekanie w pracę. 

Sprawdzone sposoby na stres

Być może niektórym wizyty w centrach handlowych pomagają, choć od dawna wiadomo, że zakupy poprawiają samopoczucie na krótko. Jest jednak wiele innych, skuteczniejszych sposobów. Za jedne z najskuteczniejszych, które od lat przodują w przeróżnych badaniach naukowych, uważa się praktykowanie jogi, tai-chi, medytację i świadome oddychanie. By radzić sobie z napięciem nie trzeba od razu biec do studia jogi. Często wystarczy nawet kilkuminutowy spacer, gorąca kąpiel z odrobiną ulubionego olejku lub po prostu wcześniejsze położenie się spać. Najważniejsze, by być świadomym tego, co nam pomaga i w odpowiednim momencie reagować. 

Zamiast wspomagać się napojami energetycznymi i kolejną kawą, zostaw mycie podłogi przed północą, nie gotuj dwudaniowego obiadu na kolejny dzień i nie próbuj nauczyć się kilkunastu nowych słówek po angielsku. Zostaw wszystko i odpocznij. Nie jesteś trybikiem i czasami potrzebujesz odpocząć. Bez odpoczynku, czasu przeznaczanego na relaks nie da się zajść daleko. 

Jeśli czujesz się przemęczona i zestresowana to przede wszystkim zatroszcz się o siebie, nawet jeśli będzie to oznaczało, że zamiast domowego obiadu zamówisz coś lub kupisz w barze mlecznym. To wcale nie znaczy, że mniej kochasz swoich bliskich. Kochasz także siebie i uwierz - twojemu mężowi/partnerowi/dzieciom zależy na twoim zdrowiu i z pewnością woleliby widzieć się radosną i wypoczętą niż sfrustrowaną i snującą się po domu.

Dbam o siebie

To hasło każda kobieta powinna przykleić sobie w widocznym miejscu w domu. I wcale nie chodzi o bieganie do kosmetyczki czy fryzjera, choć to również jest ważne. Dbanie o siebie to także:
  • jedzenie wartościowych produktów, dzięki którym będziesz mieć m.in. więcej energii,
  • picie wody niegazowanej, czyli dbanie o odpowiednie nawodnienie,
  • przeznaczanie choćby piętnastu minut dziennie, by pobyć w ciszy i tylko ze sobą - bez telefonu, muzyki, książki. W tym czasie masz po prostu być i o niczym konkretnym nie myśleć. W ten sposób będziesz mogła wyciszyć się i uspokoić. 
  • ograniczenie kontaktów z osobami, które narzekają na wszystko i krytykują wszystkich dookoła,
  • bycie dla siebie wyrozumiałym.

Żyjemy w czasach, kiedy robienie wszystkiego szybko stało się modne. Wyzwania w stylu "w dwa miesiące schudnę 10 kg" nikogo nie dziwią i nadal wiele osób je podejmuje. Trochę przy tym zapominając, ile czasu zajęło im przytycie tych kilogramów, które chcą teraz zrzucić. Zamiast brać ciągle udział w jakimś wyścigu żyjmy w zgodzie ze sobą, ze swoimi wartościami i w swoim własnym tempie. Dbajmy o siebie zamiast ścigać się z innymi, co później często skutkuje przemęczeniem, stresem i wreszcie frustracją. 

Podziel się tym tekstem na:

4 komentarze

  1. Od razu kiedy mam więcej stresu to nie śpię dobrze w nocy. Nie mówiąc, że później chodzę cała rozdrażniona, a później mega zmęczona. Super napisałaś "Dbam o siebie" - dokładnie to nie są tylko wizyty w u fryzjera u kosmetyczki, ale podstawy jak picie wody <3 Czasem łapię się na tym, że np siedzę i pracuję przed komputerem i ostatnią szklankę wody wypiłam 4 godziny temu. Super tekst <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej bardzo dziękuję za miłe słowa:) I za wartościowy komentarz:) Świadomość własnego ciała i "wyłapywanie" sygnałów, jakie wysyła nam organizm jest bardzo ważne, ale nie takie proste. Cieszę się, że to potrafisz i wiesz co Tobie służy, a co nie.

      Niby wiemy, jak powinniśmy jeść, ile pić wody, ale często mam wrażenie, że łatwiej nam przychodzi właśnie zadbanie o pójście do fryzjera, zrobienie paznokci czy nawet kupienie ubrań niż systematyczna aktywność fizyczna, zdrowe odżywianie, ale też inwestowanie w swój rozwój osobisty, zawodowy.

      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Stres wpływa na mnie baardzo! Automatycznie, kiedy przeżywam coś stresującego to nie dam rady zasnąć po kilka godzin, mam zły humor i jestem ogólnie taka nie do życia :(

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie- czasem trzeba odpuścić - bo nie jesteśmy jednak samonakręcającą się maszynką - potrzebujemy regeneracji aby stawić czoła wyzwaniom kolejnego dnia...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń