Jak sprzedawać rzeczy w Internecie (Vinted, OLX) i oczyścić przestrzeń?

Kiedy publikowałam artykuł o tym, jak oczyściłam przestrzeń i zarobiłam na wakacje, nie spodziewałam się, że dostanę od Was prywatne wiadomości i komentarze z pytaniami, jak to zrobiłam. Postanowiłam wówczas, że napiszę dodatkowy tekst z praktycznymi wskazówkami i... w końcu, po wielu tygodniach cieszę się, że mogę go opublikować.




Kilka lat temu w jednym z artykułów na temat oczyszczania przestrzeni przeczytałam, że są osoby sprzedające dosłownie wszystko. Nawet słoiki ze złotą pokrywką, w których pewna znana marka sprzedaje kawę. Te słoiki sprzedawane były po 1-2 złote - niewielka kwota, ale autorzy artykułu przekonywali, że właśnie takie pozornie niewielkie kwoty w skali paru miesięcy znacząco wpływają na stan naszego konta. Co prawda, jeszcze nie próbowałam sprzedawać słoików czy zastawy kuchennej, ale w kwestii ubrań, książek czy rzeczy dziecięcych mam już sporo doświadczenia. A wszystko zaczęło się dzięki moim synom. Chyba każdy rodzic wie, ile rzeczy pojawia się w domu, gdy przychodzi na świat dziecko. Nawet jeśli my jesteśmy zwolennikami minimalizmu, to i tak zawsze w naszym domu pojawiać się będą nowe przedmioty, których część dzieci będą dostawać od babć, cioteczek czy nawet naszych koleżanek, które chciałyby sprawić radość i przyjemność małemu człowiekowi, ale chyba też sobie. Kto nie rozczula się nad małymi, słodkimi ubrankami dzieci? Wszyscy także doskonale wiemy, że wraz z pojawieniem się dziecka wydatki rosną, a rzeczy dziecięce do najtańszych nie należą. Ponadto bardzo często w wyniku ciąży zmienia się figura kobiet przez co część ubrań nie leży na nas już tak dobrze jak dawniej. Poza tym zmienia się także styl ubierania i raptem okazuje się, że te dopasowane, eleganckie sukienki wiszą w szafie nieużywane. Zajmują jedynie miejsce i zagracają przestrzeń. Jest to szczególnie uciążliwe w małych domach i mieszkaniach. Mając za dużo zbędnych rzeczy bardzo łatwo zagracić i tak niewielkie mieszkanie. A uwierzcie mi, nie ma nic bardziej frustrującego we własnym domu niż wylewające się z szafy rzeczy. Mogłoby się zatem wydawać, że dobrym rozwiązaniem jest posiadanie dużego domu, ale to złudne myślenie. Niejednokrotnie przekonałam się, że im większa powierzchnia mieszkania, tym większy... bałagan. Mając do dyspozycji duży strych czy pokoje, które jeszcze nie są użytkowane, bardzo łatwe jest zaadaptować je jako składzik zbędnych rzeczy. Często przez lata nikt tam nie robi porządku, a jedynie dokłada kolejne niepasujące ubrania czy zapisane przez dzieci zeszyty szkolne. Idealnym rozwiązaniem jest regularne pozbywanie się tego, czego my już nie używamy.


Jak sprzedawać rzeczy w Internecie?

Przede wszystkim dobrze jest podejść do tego, jak do kolejnej przygody i nie nastawiać się na zysk, bo może zdarzyć się tak, że wystawione przez nas rzeczy nie znajdą nowego właściciela. Sprzedawanie przedmiotów to ogromna lekcja pokory, cierpliwości i... komunikacji.

Limit czasu

Otóż, może okazać się, że wystawiona elegancka sukienka (z metką lub założona tylko raz) przez pół roku nie znajdzie nowej właścicielki. Wiele swoich ubrań ostatecznie przekazałam do ośrodka pomocy społecznej, ponieważ nie sprzedały się przez kilka miesięcy, a ja nie miałam ochoty trzymać ich przez następnych kilka w szafie z nadzieją, że wreszcie ktoś je kupi. Dlatego też na początku warto jest ustalić, ile czasu dajemy sobie na sprzedanie danej rzeczy. I naprawdę dobrze jest przy tym uzbroić się w cierpliwość.

Komunikacja

Sprzedawanie zbędnych dla nas rzeczy to nie lada wyzwanie również z powodu komunikacji z zainteresowanymi kupcami. Może zdarzyć się, że osoba pytająca nas o dany przedmiot będzie nieuprzejma, będzie mieć pretensje, że paczka nie została wysłana tego samego dnia lub że ubranka dziecięce mają delikatne zmechacenia, mimo że w ogłoszeniu było to dokładnie opisane i dodatkowo zaznaczone na zdjęciach. Trzeba także wykazać się dużą cierpliwością umawiając się na odbiór osobisty przedmiotu. Wiele razy czekałam kilka godzin w mieszkaniu, aż zainteresowana osoba pojawi się, po czym nie przychodziła i nie odpowiadała na wiadomości. Trzeba także przygotować się na negocjacje w sprawie cen.


Ceny

Przede wszystkim nie warto nastawiać się na ogromne zyski. Wszystkie rzeczy, nawet te nowe z metką, sprzedawane są za kwotę kilkadziesiąt procent mniejszą niż my zapłaciliśmy w sklepie. Poza tym trzeba nastawić się na możliwość negocjacji cen, a niekiedy pytania, czy zgodzimy się wymienić na wybrany przez nas przedmiot z aukcji osoby zainteresowanej naszymi rzeczami. Wówczas dobrze jest grzecznie podziękować za taką współpracę - w końcu zależy nam na oczyszczeniu przestrzeni, a nie sprowadzaniu do niej nowych rzeczy prawda? W przypadku negocjacji cen dobrze jest podać wyższą cenę niż chcielibyśmy finalnie uzyskać za dany przedmiot - wówczas wszyscy będą zadowoleni.



Jak przygotować rzeczy do sprzedaży?




Przygotowanie opisu

Dobrze przygotowane ogłoszenie to klucz do sukcesu. Niezależnie od tego, co sprzedajemy, powinniśmy dokładnie opisać w jakim stanie jest dana rzecz. W przypadku ubrań należy zaznaczyć czy znajdują się na nich plamki, czy są zmechacone, mają uszkodzony suwak/zamek, brakuje guzików lub mają dziury. Dobrze jest zaznaczyć takie defekty także na zdjęciach. 

W przypadku książek także opisujemy czy mają naderwane strony, zagniecenia (grzbiet, okładka), powyginane rogi okładki lub stron, jak również zabrudzenia. 

To samo dotyczy wszystkich innych przedmiotów, które zdecydujemy się sprzedać, a możemy wystawić wszystko - od kubków do picia czekolady po stare sprzęty pamiętające jeszcze czasy PRL. 

W opisie warto też zaznaczyć, czy jesteśmy pierwszymi właścicielami danego przedmiotu. Wiele osób bardzo zwraca na to uwagę, np. w przypadku artykułów dziecięcych. Choć muszę szczerze przyznać, że zdarzyło mi się sprzedać jeden z podgrzewaczy do butelek niemowlęcych, który sama kupiłam używany. Był w bardzo dobrym stanie, więc zaryzykowałam i opłaciło się. Nie zarobiłam ani złotówki na tej transakcji, ale przekazałam dalej sprzęt, który dobrze sprawował się, był w bardzo dobrym stanie, a do tego wyszło na to, że używałam go za darmo. Sprzedałam go za taką samą kwotę, jak kupiłam. 

W treści ogłoszenia uwzględniamy jak najwięcej szczegółów dotyczących danego przedmiotu, np. sprzedając sprzęty elektroniczne warto napisać czy były serwisowane (jeśli tak, to kiedy i z jakiego powodu), sprzedając nosidełko/fotelik dziecięcy - czy brał udział w wypadku samochodowym, zabawki dziecięce - czy są sprzedawane razem z bateriami, etc. 

Warto już w treści ogłoszenia zaznaczyć formę odebrania danej rzeczy - wysyłka Paczkomatem, kurierem, listem (zawsze rejestrowanym) lub odbiór osobisty. Ponadto dobrze jest napisać, czy wysyłamy za pobraniem.

Zdjęcia

Zdjęcia są bardzo ważne w przypadku sprzedawania rzeczy i warto zadbać o to, by były dobrej jakości. Powinny być ostre (znajdujące się na nich przedmioty nie mogą być "rozmazane"), wykonane przy świetle dziennym, dzięki czemu mamy możliwość dobrze wyeksponować kolorystykę. Nie warto jednak przerabiać zdjęć w specjalnych programach do obróbki fotografii i przykładowo "podkręcać" kolor sprzedawanej spódnicy. 

Pamiętajmy, by zaznaczyć na zdjęciach wszelkie istotne elementy danego przedmiotu: 
  • zamki, guziki, wszelkie rozcięcia, defekty w przypadku ubrań,
  • obcas, zelówka, wkładka w przypadku butów,
  • kubki i naczynia - wszelkie zabrudzenia, których nie da się usunąć, wyszczerbienia,
  • zabawki dziecięce - naderwane naklejki, sposób włączania zabawki grającej, zabrudzenia,
  • sprzęty elektroniczne - zabrudzenia, miejsce na baterie, końcówkę do podłączenia do zapalniczki samochodowej (miałam kiedyś taki podgrzewacz do butelek dziecięcych), wszelkie osady i kamień (podgrzewacze do butelek, laktator, sterylizator).


    Gdzie sprzedawać używane rzeczy?



Jest wiele możliwości sprzedawania rzeczy, które są nam już niepotrzebne. Najczęściej korzystam z OLX, który szczerze polecam. Mają dobry formularz, w którym zaznaczymy większość ważnych informacji dotyczących danej rzeczy. Można dodać kilka zdjęć, a do tego nie trzeba ich wcześniej "obracać" bo taka opcja jest dostępna na OLX po dodaniu zdjęcia. Dodatkowym atutem jest przejrzysty podział na kategorie, które są nam podpowiadane przez serwis po dodaniu tytułu ogłoszenia. Poza tym jest opcja promowania ogłoszenia za dodatkową opłatą, z której początkowo korzystałam, ale nie przekładało się to w moim przypadku na szybszą sprzedaż. To właśnie na OLX sprzedałam najwięcej rzeczy. 

Drugim miejscem w którym udało mi się sprzedać sporo rzeczy jest Vinted. To prężnie działająca platforma, w której sprzedałam najwięcej swoich ubrań. Vinted jest bardzo przejrzysty i działa na podobnych zasadach jak OLX. Choć muszę przyznać, że mają lepsze formularze do wypełnienia w przypadku sprzedaży ubrań. Możemy wybrać tam rozmiar, markę, gamę kolorystyczną, co od razu pojawia się w miniaturce ogłoszenia, która jest wyświetlana innym użytkownikom serwisu. Dodatkowo możliwe jest dodawanie komentarzy pod adresem kupujących i sprzedających, czy transakcja przebiegła pomyślnie, czy komunikacja ze sprzedającym była dobra, etc. 

Dobrym rozwiązaniem jest także sprzedawanie rzeczy na Facebooku w przeróżnych grupach. Co prawda nie udało mi się tam jeszcze nic sprzedać, ale moja przyjaciółka ma na tym polu niemałe sukcesy. Wystarczy wyszukać grupy dotyczące sprzedawania przedmiotów (w przypadku książek są odrębne), a także grupy dotyczące naszego miasteczka lub dzielnicy. Polecam także specjalne grupy dla mam i generalnie rodziców, na których codziennie pojawiają się nowe ogłoszenia o tym, że ktoś szuka konkretnego przedmiotu lub sprzedaje. 

Oczywiście są jeszcze takie serwisy, jak Allegro, Gumtree, ale nie mam w tym przypadku żadnego doświadczenia ze sprzedawaniem rzeczy. 




Gdybyście mieli jakieś pytanie - proszę napiszcie w komentarzu lub prywatnej wiadomości. Wkrótce postaram się stworzyć osobny artykuł dotyczący tego, co zrobić, gdy jednak nie sprzedamy wystawionych przedmiotów, a nie chcemy ich wyrzucać. Dajcie znać czy bylibyście zainteresowani takim tekstem.

Podziel się tym tekstem na:

6 komentarze

  1. U mnie ostatnio rzeczy nie szły dobrze ani na fb, ani na OLX, a na Vinted ubrania i książki sprzedają się jak świeże bułeczki. Poza tym, teraz jest promocja na paczki Inpost, a dla sprzedającego jest to bardzo wygodne - ludzie chętniej kupują, a poza tym nie trzeba się miotać z etykietami, wystarczy gotowe wydrukować i już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a u mnie ostatnio tymczasowy przestój na Vinted. Fajnie, że napisałaś o tych dodatkowych opcjach z wysyłką na Vinted, choć przyznam, że dla mnie najwygodniejsze jest wysyłanie od razu razu w Paczkomacie bez etykiet.

      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Z olx czy vinted są takie plusy, że nie płacisz nic za wystawienie przedmiotu oraz nie uiszczasz prowizji. Natomiast w pryzpadku allegro niestety trzeba zainwestować. Grosze, ale jednak. Druga sprawa, że kiedyś allegro miało relatywnie większy zasięg niż inne portale. Teraz to już się zmienia.
    Fajny, przydatny post!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że napisałaś o plusach i minusach sprzedawania rzeczy na Allegro - myślę, że mogą przydać się osobom czytającym ten post.
      Dziękuję też za komentarz i miłe słowa:)

      Usuń
  3. Super post! Dziękuję, że go napisałaś ;) Mam pytanie: w jaki sposób robiłaś zdjęcia ubraniom? Na wieszaku? Podłodze? Na sobie? Który sposób gwarantował sukces?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Ubrania (uprasowane) układałam na płasko na podłodze i robiłam im zdjęcia - przód, tył, detale (np. zapięcie, haft, guziki, podszewka). Przyznam, że dostawałam pytania o to, jak jakaś sukienka lub buty wyglądają na sylwetce i czy mogę przesłać takie zdjęcia. Wtedy je robiłam i wysyłałam już w prywatnej wiadomości.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Agnieszka

      Usuń