Jak przejść na weganizm - wrażenia po pierwszym miesiącu

Jeśli czytacie bloga to zapewne wiecie, że mój romans z dietą bezmięsną trwa od jakiegoś czasu, a do tego był dość burzliwy. Bywały lepsze i gorsze momenty, jak również powroty do jedzenia mięsa. Jakiś czas temu zdecydowałam się na podjęcie wyzwania "Zostań wege na 21 dni". Miał być to mój powrót do diety roślinnej. Udało się, ale chciałam czegoś innego, chciałam wreszcie spróbować nie jeść nic co pochodziłoby od zwierząt. Stąd pomysł i w sumie kolejny projekt, żeby zostać weganką i, ponownie, na 21 dni. Ten okres czasu nie jest przypadkowy. Zdaniem ekspertów człowiek potrzebuje właśnie tyle dni by zmienić dotychczasowe nawyki i utrwalić nowe. Plan był, chęci także, zatem trzeba było podjąć wyzwanie. 

Co to jest weganizm?

Zanim przejdę do części dotyczącej tego projektu i moich wrażeń, zacznijmy od tego, czym jest weganizm. Mamy coraz większą wiedzę na temat odżywiania, w tym kuchni roślinnej, jednak jeśli ktoś nie wie dokładnie jak wygląda menu na wegańskiej diecie, to właśnie dla niego jest ta część. Zatem zaczynamy.

Dieta wegańska opiera się na spożywaniu produktów, które nie pochodzą od zwierząt. Oznacza to, że weganie nie jedzą nie tylko mięsa czy mleka i jego przetworów, ale także miodu. Podstawą tego sposobu odżywiania są warzywa i produkty pełnoziarniste.



W wegańskiej diecie nie powinno zabraknąć tofu, roślin strączkowych, soi, kasz (m.in. jaglana, orkiszowa, gryczana, jęczmienna), orzechów, ziaren (np. słonecznika). Poza tym niezbędne jest też siemię lniane nie tylko ze względu na właściwości korzystne dla zdrowia. Zmielone ziarenka stanowią zamiennik jajek, których weganie nie jedzą. Jeśli chcesz zmienić dietę na wegańską pamiętaj o suplementacji witaminy B12, która występuje jedynie w produktach pochodzenia zwierzęcego.



Wegańskie dania

Wiele osób uważa, że kuchnia wegańska jest nudna, a na talerzu pojawiają się zupy krem lub po prostu gotowane warzywa i kasze. Spotkałam się z opiniami, że ten sposób odżywiania jest bardzo ubogi, a dania niesmaczne. Nic bardziej mylnego. 

Weganizm to nie tylko sałatki i pieczone warzywa. Jasne, przygotowuje się je bardzo łatwo, ale po jakimś czasie zwyczajnie nudzą się. Rezygnując z mięsa, serów, mleka i jajek możesz jeść naprawdę smacznie, a do tego zdrowo. Jeśli jesteś fanem kotletów, to nie martw się, bo spokojnie przygotujesz je z warzyw i kasz. Jeszcze zanim zostałam weganką chętniej zamawiałam wege burgera z kotletem z ciecierzycy niż z tym z wołowiny. Nie był ciężkostrawny, a do tego smakował o wiele lepiej i był zdrowszy. Na wegańskiej diecie możesz nadal jeść swoje ulubione dania, tylko wykonane po prostu z innych składników. Gyrosa przygotujesz z kotletów sojowych, placki drożdżowe z mlekiem (np. migdałowym) i bez jajek, a makaron możesz kupić bezjajeczny lub z czerwonej soczewicy (jest pyszny!) czy zielonego groszku. Możliwości jest naprawdę wiele. Wystarczy tylko otworzyć się na nowe smaki.


Wegański miesiąc - podsumowanie

Zdrowe odżywianie od wielu lat było dla mnie ważne, choć przyznaję, zdarzało mi się jeść dania fast food, słodycze, pszenne bułki, etc. Z czasem coraz bardziej interesowałam się zagadnieniami związanymi z dietetyką i tym, jaki wpływ na zdrowie ma sposób odżywiania. Wiedziałam, jak powinna wyglądać dobrze zbilansowana dieta uwzględniająca mięso, nabiał, jaja. Czułam jednak, że taki sposób odżywiania nie służy mojemu organizmowi. To wówczas najpierw podjęłam próbę wyeliminowania mięsa. Po obejrzeniu filmu "Widelec zamiast noża" zaczęłam bardziej interesować się badaniami dra Campbella i efektami jego pracy. Zapoznałam się z wieloma artykułami, filmami i książkami w których omawiano wpływ diety bazującej na produktach pochodzenia zwierzęcego na zdrowie człowieka. Postanowiłam spróbować weganizmu, po cichu mając nadzieję na poprawę mojego zdrowia. 



Po miesiącu na diecie wegańskiej mogę śmiało stwierdzić, że było warto. Czuję się świetnie i widzę, jak ten sposób odżywiania korzystnie wpływa na mój organizm i pracę układu pokarmowego. Zmiany są także widoczne na włosach i skórze. Poza tym mam więcej energii i lepsze samopoczucie.

Podczas ostatniego miesiąca uczyłam się jak powinna wyglądać dobrze skomponowana dieta wegańska i wiem, jakie błędy popełniłam. Przede wszystkim nie brałam suplementów z witaminą B12, co jest obowiązkowe, gdy rezygnujemy z wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego.
Poza tym zdarzało się, że jadłam za dużo smażonych produktów, w tym frytek, gdy w trakcie podróży okazywało się, że jest to jedyne dostępne danie wegańskie.



Ostatni miesiąc to także nauka bardzo dokładnego czytania etykiet produktów spożywczych. Jasne, od dawna zwracałam uwagę na skład produktów, ale na diecie wegańskiej jest to szczególnie ważne.


Produkty pozornie wyglądające na wegańskie w swoim składzie czasami zawierają mleko i jego przetwory lub jajka. 



Po miesiącu na diecie wegańskiej zamierzam dalej kontynuować ten sposób odżywiania, a do tego próbować nowych dań, odkrywać nieznane smaki, jak ostatnio gulasz z boczniaków. Jak on smakuje! Nawet następnego dnia domownicy pytali mnie czy przypadkiem coś nie zostało:)

A i był jeszcze jeden mały sukces w tym miesiącu, czyli Bieg Wegański na 5 km, który pierwszy raz przebiegłam jako weganka, co prawda początkująca. I był to mój pierwszy bieg na takim dystansie po ciąży, więc radość była ogromna, a świętowaliśmy pysznym jedzeniem na targu wegańskim po biegu. 

5 komentarze

  1. Gratuluję - zarówno wytrwania w postanowieniu jak i udziału w zawodach:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję :) sama od dłuższego czasu przymierzam się do ostawienia miesiąca jak i wyrobów od zwierzęcych, ale puki mieszkam z rodzicami trochę nie mam wyjścia i jadam to co jest w lodówce. Ale chyba spróbuję wziąć udział w takim wyzwaniu, bo to będzie bardzo dobre posunięcie z mojej strony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jeśli mieszkasz z rodzicami spróbuj wziąć udział w wyzwaniu. Zrób to dla siebie. Przygotowanie dania wegańskiego nie musi być trudne, drogie i czasochłonne. Dasz radę!

      Usuń
  3. Agnieszko, szczerze Ci gratuluję, to naprawdę sukces tak bardzo zmienić swoje nawyki żywieniowe i wytrwać w tym. Ja nawet nie próbuję, ale bardzo cenię osoby, które są w stanie temu podołać:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń