Wymuszone wolniejsze życie, czyli kiedy musisz być slow

Możesz zarzekać się, że w twoim życiu nie ma miejsca na slow life, a cała ta idea to po prostu kolejna moda wykreowana przez media. A co najważniejsze - nie ma nic wspólnego z prawdziwym życiem, bo przecież nikt nie ma czasu na to, żeby spacerkiem iść do autobusu lub ze stoickim spokojem stać w kolejce do kasy w sklepie, gdy za chwilę masz odebrać dziecko z przedszkola lub zacząć egzamin. Zgadzam się, są sytuacje, kiedy trudno jest zwolnić, ale są też takie, kiedy najwięksi prześmiewcy i sceptycy zaczynają żyć wolniej.




Gdybym miała wymienić powody przez które wiele osób rezygnuje ze zwolnienia tempa życia, to tematów na artykuły starczyłoby mi na kilka miesięcy. Naprawdę bywamy bardzo pomysłowi w wymyślaniu wymówek dlaczego danej rzeczy nie robimy. Kiedyś od koleżanki usłyszałam, że slow life to pretekst dla leniuchów by nic lub niewiele robić i ona do tej grupy z całą pewnością nie zamierza się zaliczać. Na nic zdały się próby wyjaśnienia, że slow life to nie rezygnacja ze wszelkich aktywności, wręcz ograniczenie ich do minimum, i że takie życie nie ma nic wspólnego z mieszkaniem w małej chatce na skraju lasu i żywienie się tylko tym, co wyhodujesz lub znajdziesz. A tak właśnie niektórzy nadal postrzegają slow life, choć na szczęście coraz więcej w tej kwestii zmienia się na lepsze. 

Pomimo tychże zmian cały czas można spotkać osoby, które nie próbują zgłębić tematu, tylko od razu wyśmiewają swoich rozmówców. Bo niby jak to - slow w mieście, z dzieckiem, pracą, własnym biznesem, etc.? A właśnie tak, da się z tym wszystkim wieść wolniejsze życie. Bardziej świadome życie, w którym doceniasz to, co obecnie dzieje się w nim. Świadomie spędzasz czas z najbliższymi, czyli jesteś obecny nie tylko ciałem, ale i duchem. Jeśli razem oglądacie film, to nie sięgasz po kilku minutach po telefon, żeby sprawdzić ulubione portale. Jeśli opiekujesz się dzieckiem, to aktywnie, a nie siedzisz obok również z telefonem lub książką. Jasne, możesz tak zrobić, ale nie miej później pretensji do wszystkich, że dziecku stała się krzywda, bo zwyczajnie nie upilnowałeś go. Nie krzycz na dziecko, że coś zepsuło, bo prawdopodobnie w ten sposób chciało zwrócić na siebie twoją uwagę. Nie obwiniaj żony lub męża, że z tobą dziecko nie chce się bawić ani przytulić się do ciebie skoro wasz wspólny czas wiąże się z tym, że każde z was zajmuje się swoimi sprawami. W ten sposób nie da się stworzyć bliskiej relacji i to właśnie ty jesteś za to odpowiedzialny. 

Nie ma nic złego w rozwijaniu własnych zainteresowań, robieniu kariery czy przeglądaniu mediów społecznościowych. Jednak kiedy spędzasz czas z rodziną odłóż to wszystko. Nie noś telefonu w kieszeni, bo może za chwilę ktoś do ciebie zadzwoni lub dostaniesz służbową wiadomość. Spokojnie, zdążysz dobiec do telefonu. 

Jeśli chcesz rozwijać swoją karierę zawodową i zależy ci na powiększaniu majątku, to też nie ma w tym nic złego. Nie rób tego jednak kosztem najbliższych, inaczej możliwe, że zostaniesz z dużą sumą pieniędzy na koncie sama. Kluczem do szczęśliwego, świadomego życia jest odnalezienie balansu, docenianie tego, co mamy, dążenie do celu w swoim własnym tempie, które nie musi być wyścigiem. 


Świadome życie


Często jednak to, co napisałam wyżej nie wystarcza, by przekonać kogoś, że można trochę zmienić swoje nastawienie i postępowanie, by żyć wolniej. Dopiero wypadek lub choroba powodują, że uświadamiamy sobie, iż nie chcemy dłużej biec przez życie. Często w trudnych i niespodziewanych sytuacjach dochodzimy do wniosku, że przecież można inaczej. Nie trzeba od razu robić wielkiej rewolucji. Wystarczy wprowadzić najpierw małe zmiany, a dopiero gdy będziemy czuli się pewnie - kolejne. 

Możesz śmiać się i twierdzić, że to brednie, ale zastanów się, ile razy zamiast siedzieć po godzinach w pracy wracałaś do domu wcześniej, bo twoje dziecko miało wysoką gorączkę? A wtedy, gdy twój maluszek musiał zostać w szpitalu przez kilka dni? Czy wówczas nie byłaś przy nim? Nie wspierałaś go?

Znam wiele kobiet, ale też mężczyzn, którzy mają dobre prace, robią kariery, ale gdy ich dzieci zaczynają chorować starają się wszystko ustalić tak, by być przy swoich pociechach. Naprawdę być, a nie siedzieć obok z laptopem i wykonywać kolejne zadania z projektu. Jasne, czasami jest to niezwykle trudne, niekiedy wydaje się wręcz niemożliwe i jedyne na co masz ochotę to zacząć krzyczeć lub usiąść w kącie i płakać z bezsilności, ale to nic nie da. Czasami trzeba zacisnąć zęby i zrobić to, co jet konieczne, to co jest najważniejsze w danym momencie. Często w takich momentach zmieniamy swoje priorytety, wartości.

Czasami trzeba odłożyć na bok swoje marzenia, ambitne plany i dać z siebie sto procent w innym obszarze. Nasze cele nie znikną. Zrealizujemy je, ale później, gdy będziemy mogli poświęcić na to czas. Nie łudźmy się, osiągnięcie wszystkiego na raz jest raczej niemożliwe i trzeba dokonywać wyborów. Nie są one łatwe i z własnego doświadczenia wiem, jak wielkie rozterki towarzyszą podejmowaniu tak ważnych decyzji i przewartościowywaniu pewnych spraw. Jednakże czasami trzeba coś odłożyć do "poczekalni" i skupić się na tym, co obecnie jest najważniejsze. Trzeba czasami zwolnić i zazwyczaj robimy to właśnie wtedy, gdy musimy zmierzyć się z trudnymi zdarzeniami w naszym życiu.

4 komentarze

  1. Wiesz, bo grunt to mieć jasno sprecyzowane priorytety. Potem już wszystko wydaje się łatwiejsze...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze jest trzymać się tych priorytetów i nie porównywać z innymi.

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Myślę, że wszystko zależy od tego, co dla kogo najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, każdy z nas ma inne wartości, cele i marzenia, dlatego też nie można oceniać lub wyśmiewać innych za ich wybory.

      Usuń