Jak żyć wolniej z dziećmi i nie zwariować, czyli 5 zasad Slow Mamy

Dzień każdej mamy jest po brzegi wypełniony zadaniami. Ich ilość niekiedy zdaje się nie mieć końca i choćbyś starała się z całych sił to bardzo często nie uda ci się skreślić wszystkiego z twojej "to do list". Zwłaszcza jeśli między nogami plączą ci się dzieci, które co chwilę domagają się twojej uwagi. Być może wydaje ci się, że twoje obecne życie przypomina jazdę bez trzymanki a od slow life oddziela cię wielki mur, ale zanim na zawsze porzucisz starania by być slow mamą najpierw przeczytaj ten artykuł. Zobaczysz, że to naprawdę możliwe.

Spędzajcie dużo czasu w otoczeniu natury. Zrelaksujecie się, nawet z dziećmi, a one będą szczęśliwe z nowych odkryć, możliwości biegania, gry w piłkę.

Zacznijmy jednak od tego czym jest slow life. Od razu wyjaśnijmy sobie, że nie jest to życie kanapowego leniwca. Wręcz przeciwnie - nawet propagatorzy tej idei, jak Carl Honore, mają sporo zadań do wykonania na co dzień. Bo slow life to wewnętrzny luz, to skupienie się na tym co jest naprawdę istotne i robienie tego wolniej. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tej idei to zachęcam cię do przeczytania tego i tego artykułu.

(slow)Mama daje radę, dzięki tym kilku zasadom


1. Akcja organizacja

Dobre zarządzanie swoim czasem jest kluczem do sukcesu. W dużej mierze to od ciebie zależy jak będzie wyglądał twój dzień i co uda ci się zrobić. Dzień wcześniej na kartce zapisz w punktach zadania, które chciałabyś wykonać. Wpisz tam wszystko - od pracy, sprzątania łazienki, gotowania obiadu po trening czy nawet kwadrans na kawę. Odłóż tą listę na jakiś czas, np. godzinę, a gdy do niej powrócisz realnie oceń, ile z tej listy jesteś w stanie wykonać. Pamiętaj też, że musisz iść do pracy lub pracować w domu opiekując się swoim dzieckiem - niezwykle wymagającym szefem. Możliwe, że na koniec dnia stwierdzisz, iż z listy nie zniknęły wszystkie punkty, ani nawet połowa. Ale spokojnie - przede wszystkim z czasem lepiej będziesz oceniać swoje możliwości, a co za tym idzie będziesz potrafiła lepiej zarządzać swoim czasem.


2. Skup się na jednym zadaniu

Załóżmy, że jesteś mamą na cały etat i tymczasowo nie pozostajesz aktywna zawodowo. Opiekowanie się dzieckiem oraz domem to twoja praca. Wiem, jak trudno jest pogodzić te obowiązki ze sobą, zwłaszcza gdy chciałabyś jeszcze rozwijać się. Nie jest łatwo to wszystko zrobić i choć zasady multitaskingu niejednokrotnie stosowałam, to z doświadczenia wiem, że o wiele lepiej sprawdza się skupienie na jednym zadaniu. Jeśli twoje dzieci nie śpią i co jakiś czas domagają się twojej uwagi, to nie bierz się za sprzątanie mieszkania, gotowanie obiadu czy naukę. Skup się na dzieciach - jakkolwiek okrutnie to brzmi, to jest to twoja praca i powinien to być też twój priorytet.


Nieważne co robisz - zawsze skupiaj się na jednym zadaniu.



Tak samo, gdy dzieci poszły już spać - zajmij się na spokojnie nauką, czytaniem książki lub obowiązkami domowymi. Nie rzucaj się jednak na kilka zadań naraz, inaczej na koniec będziesz miała wrażenie, że napracowałaś się, a efekty są marne.



3. Nie bój się prosić o pomoc

Nie oszukujmy się - wychowywanie dzieci to bardzo ciężka praca i nie łudź się, że wszystko zrobisz sama. Nawet jeśli początkowo będziesz odnosiła w tej kwestii sukcesy, to w końcu twój organizm zbuntuje się i wymusi na tobie zwolnienie tempa. Dlatego też nie bój się prosić o pomoc męża lub partnera, dziadków czy ciocie twoich pociech. Jeśli nie masz takiej możliwości, to zastanów się nad skorzystaniem z pomocy niani lub zapisz dziecko do klubiku malucha. Nie musisz tego robić często lub regularnie, ale gdy czujesz się zmęczona lub przytłoczona ogromem pracy to śmiało poproś o pomoc przy dziecku.

Każda mama potrzebuje czasu dla siebie. Od dawna wiadomo, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.

4. Nie rób wszystkiego sama

Warto być silną i niezależną kobietą, ale w przypadku dzieci dobrze jest trochę odpuścić i dzielić się obowiązkami z partnerem, mężem. Oboje jesteście rodzicami i oboje macie obowiązek zajmować się waszym potomstwem. Głupie wymówki, że dla mężczyzny nie ma nic do robienia przy dziecku, które nie skończyło dwóch, trzech lat są idiotyczne, dziecinne i bezpodstawne. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna, mogą zmieniać pieluszki, karmić (z wyjątkiem karmienia piersią oczywiście), myć i pielęgnować dziecko. Dlatego też jasno postaw granice. Ty też masz prawo do odpoczynku, wyjścia z domu, rozwijania się i nauki.



5. Twoje dziecko nie bierze udziału w konkursie

Wiele rodziców wpada w pułapkę porównań swoich dzieci do dzieci na placu zabaw, znajomych lub w rodzinie. Stąd prosta droga do frustracji i złości z powodu której mimowolnie może ucierpieć nasza pociecha. Jeśli twoje dziecko rozwija się zdaniem lekarzy prawidłowo, to nie powinnaś przejmować się tym, że pociecha koleżanki lub kuzynki w tym wieku już dobrze mówiła, czytała, chodziła, sama jadła, znała na pamięć wszystkie wierszyki z przedstawienia w przedszkolu lub potrafiła zrobić sama kanapkę na śniadanie. Na wszystko przyjdzie czas, także odpuść swojemu dziecku. Pozwól mu robić wszystko w tempie, jakie dla niego jest odpowiednie. Ono nie startuje w żadnym wyścigu czy konkursie. Nieustannie porównując je do innych robisz jemu i sobie krzywdę. Jego poczucie wartości będzie zachwiane przez częste komentowanie, że jego koleżanka lub kolega coś robią lepiej bądź lepiej wyglądają w tym samym ubraniu. Uwierz, ty też będziesz spokojniejsza i nie zwariujesz, gdy dasz spokój z porównaniami.



Nie ma idealnej recepty na to jak być wyluzowaną slow mamą i nie nie zadzieje się od razu. Jednak dzięki tym pięciu zasadom będzie ci łatwiej i trochę prościej. Przestaniesz zamęczać się, ciągle krytykować i denerwować. Pamiętaj jednak, że nawet gdy już staniesz się slow ninja, to i tak niejednokrotnie przytrafi ci się dzień lub zdarzenie, gdy będziesz miała ochotę krzyczeć lub uciec na bezludną wyspę. Ale dzięki wypracowanym metodom i wewnętrznej harmonii szybko uda ci się zażegnać kryzys. Powodzenia!

0 komentarze